Łączna liczba wyświetleń

piątek, 15 lutego 2013

Rozdział 18

Rozdział 18

- Po poważnym potrąceniu pani syna muszę stwierdzić że miał bardzo dużo szczęścia. Ma dużo siniaków i zadrapać oraz złamaną rękę ale nic poza tym mu nie jest. Wypiszę pani syna za jakiś tydzień. - Powiedział lekarz z uśmiechem.
- A będzie mógł pojechać w trasę ? - Pytała mama Harry'ego z troską.
- Myślę że tak, ale będzie musiał uważać. Może pani wejść do niego, ale tylko na chwilę, jest jeszcze osłabiony.
Wszyscy łącznie ze mną i Niallerem rozeszli się.
Tak minęło kilka dni i ostatnio jakoś nie kontaktowałam się tak często z Niallem. Jakby ta więź zanikała ...
- Uhmm .. Cześć Niall spotkamy się ? - Zadzwoniłaś w końcu do chłopaka aby zobaczyć się z nim.
- Nie mam teraz czasu ... Wybacz. - Po czym rozłączył się.
Wyszłaś więc na miasto w celu jakiegoś spaceru.
I wtedy to zobaczyłaś. Twojego ukochanego idącego z jakąś nieznajomą dziewczyną. Nogi odmówiły ci posłuszeństwa i o mało co się nie przewróciłaś. Łzy napłwające do oczu zaczęły zaraz spływać po policzkach i kapać na kurtkę. Kiedy wydawało ci się że Niall na ciebie patrzy uciekłaś szybko biegnąc przed siebie.
Dobiegłaś w końcu do domu i otwierając drzwi rozryczałaś się jeszcze bardziej.
Wbiegłaś po schodach i przekręcając kluczyk w drzwiach próbowałaś się opanować. Nie mogłaś uwierzyć w to że on mógł zrobić ci coś takiego.
Przez dwa dni nie wychodziłaś z pokoju. Tata przynosił ci obiad i kładł pod drzwi, brałaś go dopiero gdy ten odszedł.
Najpierw ta sprawa z tą zdradą twoich rodziców a teraz zdrada Nialla.
Nienawidziłaś za to całego świata.
W końcu po tych dwóch męczących dniach usłyszałaś pukanie i dobijanie się do twojego pokoju.
- [T.I] Wpuść mnie ! To ja, Liam !
Spojrzałaś pytająco na drzwi i po wielu próbach błagania Liama otworzyłaś mu drzwi.
Wszedł nie wahając się a ty jak najprędzej zamknęłaś ponownie drzwi na klucz i wsadziłaś go do kieszeni.
- No więc co chcesz ? - Zapytałaś chłopaka gdy usiadł na twoim łóżku.

/

3 Kom i kolejny rozdział

wtorek, 12 lutego 2013

:)

Przepraszam was wszystkich ale przez jakiś czas nie będę mogła pisać imaginów, ponieważ zepsuł mi się komputer. W tej chwili piszę od koleżanki, będę tęsknić, mam nadzieje że jak wrócę to będize duuużo komentarzy C: Papappa ;c

czwartek, 7 lutego 2013

Rozdział 17

Rozdział 17


- Przecież Harry Styles jakieś kilka minut temu został wysłany karetką do innego szpitala.
- Jak to ? Czemu ?
- Uhh .. Mają tam lepsze urządzenia, które pomogą panu Styles'owi wyzdrowieć. - Pielęgniarka już chciała odchodzić, nie spodziewając się jeszcze jakiś pytań.
- A wie pani który to szpital ? - Powiedziałaś gdy pielęgniarka chciała już się odwrócić.
- [Nazwa Szpitala]. A teraz przepraszam muszę iść. Pacjenci czekają. 
- Dziękuje .. - Powiedziałaś patrząc na Niall'a.
Co chwilę w oczy błyskał ci flesz z aparatów paparazzi. 
- Chodź .. - Niall złapał cię za ręke i ciągnął na sobą gdy namolni paparazzi zadawali kolejne pytania dotyczące trasy koncertowej i zdrowia Harry'ego.
Wsiedliście do taxi, Niall powiedział gdzie chcecie dojechać i chwilę siedzieliście w ciszy. Było słychać tylko ciężki oddech Horana.
- Oni mają racje. Co zrobicie z trasą ? - Zapytałaś Nialla patrząc mu prosto w niebieskie oczy.
- Sam nie wiem. Jeśli Harry będzie na siłach to trasa chyba się odbędzie. - Potem wyjął z kieszeni drobne pieniądze by zapłacić na taxi, gdyż było widać z daleka szpital do którego chcieliście dojechać.
W końcu będąc już przy szpitalu wysiedliście z auta i ruszyliście w stronę drzwi wejściowych. Jak zawsze paparazzi było już na miejscu. 
- Nie zdziw się jeśli będziesz dziś w telewizji. - Powiedział Niall łapiąc cię za rękę i lekko utulając ramieniem.
- Przepraszam gdzie leży Harry Styles ? - Horan zapytał jakiegoś lekarza w okularach.
Lekarz odciągnął wzrok od kart przed sobą i spojrzał na was.
- Sala numer 860. A wy z rodzin ....
Lekarz nie zdążył dokończyć, ponieważ szybkom krokiem poszliście szybko do danej sali. Przed salą czekali już Louis, Liam, Zayn oraz rodzice Harry'ego. Wszyscy byli bardzo smutni.
Nic nie mówiąc usiedliście na małej ławeczce obok drzwi do sali w której leżał biedny Harry.
Myślałaś o tym czy Hazza teraz cierpi, czy jest w śpiączce, czy może jest obudzony, tylko że połamany. Wiedziałaś że bez połamań się nie odbędzie, w końcu to samochód go potrącił. Nie rower, czy jakaś kobieta na rolkach.
Po dłuższej chwili w milczeniu z sali Hazzy wyszedł lekarz. Jego biały strój świetnie komponował się do śnieżno-białych ścian w całym szpitalu. Po jego twarzy nie można było ujrzeć, czy skrywała dobrze, czy raczej te gorsze wiadomości.
Pierwsza z krzesełka jak oparzona podniosła się mama Hazzy. 
- Czy wszystko z nim w porządku, doktorze ? - Zapytała.
Podniósł wzrok na nią.
- Po poważnym potrąceniu samochodowym pani syna muszę stwierdzić że ... /
Dalej ? : )

Imagin

Co powiedzie abym napisała kolejny rozdział + jakiegoś nowego imagina z kimś ? Komentujcie z kim chcecie :) 
+ Jak będzie tu jeden komentarz to pisze kolejny rozdział  już :D 

sobota, 2 lutego 2013

Rozdział 16

Rozdział 16


- Harry jest w szpitalu ... - Powiedział Niall łamiącym głosem. - Potrącił go samochód. - Łzy napływały do oczu chłopaka. 
Jeszcze przed chwilą był na Harry'ego okropnie zdenerwowany, a teraz przejmował się jego zdrowiem bardzo mocno. 
- A ... a czy on ...  Żyje ? - Pytałaś.
- Żyje ale jest w bardzo ciężkim stanie.
- Jak to się mogło stać ?! Myślisz że to przeze mnie ?
- Niee, on przecież nie został potrącony przez ciebie.
- Ale na pewno był rozkojarzony, przez to co mu powiedziałam ! To przeze mnie ! - Łzy same cisnęły ci się do oczu a Niall próbował cię uspokoić. Po jakimś czasie udało mu się to.
- Musimy iść do domu Harry'ego, po jego rzeczy i zanieść je do szpitala. - Powiedział wstając z sofy.
- Nie mamy przecież klucza do jego domu. - Także wstałaś idąc za chłopakiem.
- Wiem gdzie trzyma klucz, chodźmy, pojedziemy taxi ?
Na myśl o samochodzie, miałaś mdłości, lecz zgodziłaś się. Po chwili Horan zadzwonił po taxi która miała zjawić się pod twoim domem za 10 minut.
Ubrałaś się więc, potem szukalaś kluczy. Niall cały czas stał koło drzwi patrząc czy taxi juz nie przyjechała.
Po chwili Niall zawołał mnie bym jż schodziła bo taxi się zbliża. Przypomniałaś sobie wtedy że klucze leżą na stole więc poibiegłaś po nie i poszłaś do Nialla.
~
Gdy  byliście już na miejscu, Niall wyciągnął spod doniczki klucz.
,,Jak w jakimś filmie,, - pomyślałaś.
Otworzył drzwi i od razu skierował się do jego sypialni.
 Ciągle wydawało ci się że to przez ciebie Harry leży w szpitalu w tak bardzo ciężkim stanie. Pomyślałaś że kiedy tylko loczek się obudzi to zapytasz czy to przez ciebie, chociaż byłaś prawie pewna.
Niall znalazł walizkę i zaczął pakować niemal ze wszystkie ciuchy loczka.
Potem poszłaś za nim do łazienki, pakował jakieś płyny do kompieli, szczoteczkę do zębów i do włosów.
Oczywiście gdy wszystko spakował zszedł do kuchni.
- Wszystko zgnije zanim on tu wróci, a przecież takie jedzenie nie może się zmarnować. - Po czym wziął się do pałaszowania wszystkiego co jest w lodówce.
Ściągnęłaś kurtkę, myśląc że troche to zajmie.
Kiedy zjadł już baaaardzo dużo stwierdził ze możemy jechać do szpitala. 
Ubrałaś się więc i pomogłaś mu z torbami.
Po chwili przyjechała taxi.
Spakowaliście torby, wsiadając do taxi.
- Myślisz że wyzdrowieje ? 
- Mam taką nadzieje. - Powiedział Niall ze smutkiem.
Gdy już taxi stanęła wyszliście i zaczęliście wyciągać walizkę i dwie torby. 
Kiedy tylko weszliście do szpitala zaatakował was tłum paparazzi.
- Czy wiesz kto jest sprawdzą tego zdarzenia ?
- Sądzisz że Harry Styles wyzdrowieje ?
- Co zrobicie z zaplanowaną już trasą ?
Zadawali miliony pytać a Niall ignorując ich z kamienną twarzą szedł przed siebie.
Doszliście w końcu do pierwszej pielęgniarki.
- Wie pani gdzie leży Harry Styles ? 
Pielęgniarka uśmiechnęła się lekko nie wiedząc co powiedzieć.
Po chwili milczenia powiedziała :
- ...
/
Chcecie dalej ? ;) 2 konetrarze i kolejna część !!