Łączna liczba wyświetleń

sobota, 12 stycznia 2013

Harry Rozdział 3

Harry /


Do salonu wpadł wielki kamień owinięty papierem. Szkła były wszędzie.
Chłopcy byli zdezorientowani, Harry szybko wyjrzał przez otwór po szybie. 
Łzy płynęły ci po policzku, ponieważ dobrze wiedziałaś kto rzucił tym kamieniem.
Bałaś się, ponieważ wiedziałaś do czego zdolny jest Kamil.
Podniosłaś kamień uważając na pobite szkło i odwinęłaś kamień z papieru.
Na papierze było napisane :

[T.I] wiem że masz coś czego ja chcę.
Dałem ci naszyjnik który jest wiele wart, i nie chce żeby nosiła go tak podła osoba jak ty.
Jeżeli chcesz żeby nikomu nic się nie stało, oddaj mi naszyjnik w papierowej torebce w parku tam gdzie zawsze wieczorami chodzisz, pod to drzewo. Widzę cie w parku jutro o 12.
Nie wzywaj policji, ponieważ teraz cię obserwuje, i nie byłoby zbyt miło, z policją na ogonie.
A. I jeszcze jedno, przyjdź sama, każdego kto przyjdzie z tobą, Z A B I J E. 

Ze łzami w oczach czytałaś ten list, Harry podszedł do Ciebie wyrywając kartke i czytając na głos.
- O jaki naszyjnik chodzi ?
- Bo ... Kiedyś ... - Głos łamał ci się za każdym słowem. - Kamil ofiarował mi naszyjnik swojej babci, mówił że jest u niego w rodzinie od pokoleń, i że jest wart bardzo dużo...
- Pójdę tam z tobą !
- Harry, nie nie możesz, ja wiem że on jest zdolny do tego żeby cię zabić. Pójdę sama.
- Nie możesz.
- [T.I] ja cię tam samej nie puszcze !.
- Nie masz innego wyjścia.
Chłopcy nadal zdezorientowani, zamiatali resztki szkła. 
- Chłopcy. - Zwróciłaś się do nich. - Proszę nie mówcie nic policji, przepraszam za tą szybe...
- Ale to nie twoja wina - Wybełkotał Lou i wrócił do zamiatania. 
Musnęłaś ręką naszyjnik wiszący na twojej szyji.
Zadzwoniłaś do sklepu z szybami, aby jak najszybciej przyjechali i założyli nową szybę.
Szyba została założona.
Siedziałaś z chłopakami, tłumacząc wszystko po kolei. 
Słuchali i wpatrywali się w Ciebie jak w obrazek.
Potem poszłaś wykończona do wanny, przeleżałaś tam dobrą godzine, a potem poszłaś spać, nawet nie rozmawiając z Harrym.
Nie miałaś ochoty z nim już rozmawiać.
Byłaś tym wszystkim za bardzo wykończona.



Kolejnego dnia, ubrałaś się już o 7.30 i chodziłaś zdenerowoana po domu. 
Chodziłaś tak dobra godzinę, i wtedy zauważyłaś że zgłodniałaś.
Zjadłaś szybko śniadanie. 
Ponudziłaś się jeszcze chwilę, włożyłaś naszyjnik do szarej koperty, tak jak było napisane na kartce.
- Czy on wtedy da Ci spokój ? - Powiedział Harry przyglądający się wszystkiemu.
- Oby.
Nastała 11.40. Ubrałaś buty i spojrzałaś w oczy Harry'emu.
- Chodźby niewiem co się działo, wiedz ze cię kocham.
Oddałaś mu pocałunek i powolnym krokiem wyszłaś z domu zostawiając załamanego Harry'ego i smutnych chłopców.
Nic nie mogli zrobić.
Nie mogli Ci pomóc .
W końcu znalazłaś się na wyznaczoym miejscu. 
Zauważyłaś zakapturzonego chłopaka który zmierzał w twoją stronę.
Ścisnęłaś szarą kopertę dłonią i wtedy ...

Zaraz napiszę kolejną część ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz