Harry /
Kamil podszedł do ciebie i wyrwał koperte.
Spojrzał ci w oczy i łobuzersko się uśmiechnął.
Już miał odejść gdy ty nagle powiedziałaś :
- Zawsze uważałam że jesteś materialistom !
Chłopak podszedł do ciebie jakby zbity z tropu.
Podciągłął cię za włosy a ty zaczęłaś wrzeszczeć.
Niestety park, jak nigdy, był pusty, nikogo nie było , oprócz was.
Wtedy podjechał czarny samochód.
Z niego wyszedł jakiś koleś, ubrany cały na czarno.
Strach było widać w twoich oczach.
Stałaś lekko pochylona, ponieważ Kamil ciągle trzymał cię za włosy.
- Nie trać czasu na tą dziwne. Wsiadaj ! - Powiedział bardzo męski głos.
- Nie wyzywaj mnie od dziwek, szmaciarzu ! - Łzy spływały ci po policzku, czułaś ból, kiedy Kamil dalej mocno trzymał cię za włosy.
Wtedy ten drugi facet powiedział :
- Teraz to przesadziłaś ! Właź do samochodu !
Bałaś się więc z ręką Kamila na głownie weszłaś do samochodu.
Zawachałaś się, stojąc w drzwiach auta, więc Kamil popchnął cię, na tyle mocno że się przewróciłaś.
Auto było duże, na tyle duże że zmieściliścię się we trójkę stojąc. Kierowca miał czarne okulary, które zasłaniały mu prawie całą twarz.
Serce biło ci jak oszalałe. Nie wiedziałaś co zrobić. Kiedy próbowałaś się im wyrwać, dostałaś w twarz od Kamila, na tyle mocno, że zemdlałaś ..
~
Obudziłaś się dopiero w jakimś ciemnym pokoju. Słyszałaś ciche rozmowy.
- Co my teraz z nią zrobimy ? Miało nie być żadnych zakładników ! Niedługo zaczną jej szukać.
- Wypuścimy ją ?
- Powaliło ? Widziała moją twarz. Myślisz że nie wyszczeka policji ?
- Nie wiem, nie jestem pewien.
- To co my teraz zrobimy ? - Odezwał się trzeci głos.
- Chyba już wiem.
Udawałaś że dalej jesteś nieprzytomna, nogi zdrętwiały ci już całkiem, ponieważ były bardzo mocno związane grubym sznurem. Leżałaś na brudnej podłodze, twarzą do ziemi.
Jakaś osoba, uniosła cię i wyprowadziła z tajemniczego miejsca.
Nagle zrobiło ci się bardzo zimno. Byliście na dworzu.
Usłyszałaś szum wody. Rzeka.
,,TYLKO NIE TO,, - Krzyczałaś w myślach.
Chciałaś jakoś stamtąd uciec, ile byś dała, aby teraz znaleść się w ramionach Harry'ego. Tęskniłaś za nim. Nawet nie wiedziałaś ile czasu leżałaś tam nieprzytomna.
Facet zbliżył się do rzeki, i położył cię na ziemi.
Stał tak chwilę, jakby myślał czy to dobry pomysł.
Przyszli do niego dwaj faceci, jeden z nich to Kamil, poznałaś po głosie.
- Masz zamiar ją tam wrzucić ? Przecież ona jeszcze żyje. Chyba. Nie zabiło jej by jedno uderzenie w twarz.
- Przynajmniej będizemy mieli ją z głowy.
Zastanawiałaś się czy Harry i inni będą za tobą tęsknić. Pozostało ci tylko czekać aż facej wrzuci cię do wody, i utoniesz.
Stali tak jeszcze chwilę i o czymś rozmawiali, ale byłaś za bardzo pochłonieęta myśleniem o Harry'm.
Facet kopnął cię lekko nogą, a ty skneblowana linami, wpadłaś do lodowatej wody.
Powoli zaczynało ci brakować powietrza, ale nie zwracałaś na to uwagi, wtedy chciałaś juz umrzeć, chciałaś żeby twoje cierpienia się skończyły ...
Dalej ? :3 Zaraz dodam jeszcze jedną część bo was kocham xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz