Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 17 stycznia 2013

Rozdział 1

No więc będzie to dłuugie opowiadanie :3 mam nadzieje że sie spodoba.


Rozdział 1

Mieszkałaś z mamą i ojczymem, którego zbyt nie lubiłaś, czasem doprowadzał cię do szału, aż w końcu zdecydowałaś się przeprowadzić do ojca. Mama nie była zadowolona twoją decyzją, ale ojczym ...
- Hej tato ... Bo ty mieszkasz teraz w Londynie prawda ? - Mówiłaś przez telefon.
- Tak skarbie, a w ogóle chciałbym ci coś powiedzieć .. Chcę żebyś się do mnie przeprowadziła.
- Ja właśnie dzwonie w tej sprawie, nie miałbyś nic przeciwko ?
- No oczywiście że nie ! Mam dwie łazienki, do tego jeszcze jeden wolny pokój. A co na to mama ?
- Umhh .. Troche zła, ale ja nie wytrzymuje z ojczymem - To zdanie powiedziałaś szeptem aby nikt nie słyszał.
- No więc kiedy chcesz przyjechać ? - Radosnym tonem powiedział tata.
- Hmm .. może za jakiś tydzień ?
- Dobrze, zadzwonie za kilka dni.
- Okej, papa.
- Paa.
Rozłączyłaś się i padłaś na łóżko. Troche się bałaś bo nie za dobrze umiesz tamten język, od urodzenia mieszkalaś w Polsce, i uczyłaś sie troche w szkole, ale zawsze wychodziła ci 3 na koniec roku.
,,I co ja powiem Hubertowi ?,, Dopiero teraz przypomniało ci się że Hubert nie będzie zachwycony twoim wyjazdem, jesteś z nim od dobrego roku, i do tej pory nie mogliście bez siebie żyć.
Wzięłaś ponownie do ręki telefon i wbiłaś numer.
- Hej Hubert.
- O heej kochanie. - Odezwał się.
- Możemy się spotkać ? Dziś.
- Jesteś zdenerwowana ?
- Niee, tylko Ci się wydaje, to jak ?
- Dobrze wpadne po ciebie za pół godziny.
- Ok papa.
Wstałaś z łóżka, poszłaś do łazienki i ogarnęłaś włosy, to znaczy lekko je podprostowałaś, bo nie były aż tak bardzo kręcone. Spojrzałaś w lustro. Nie uważałaś się za brzydką. Długie jasne włosy, proste białe zęby, zgrabny nos, i oczy tak błękitne, że ludzie czasem myślą że są białe. 
Przebrałaś się w obcisłe spodnie, koszulę w czarno-czerwoną kratkę i koszulkę z królikiem. 
Umyłaś zęby i ktoś zapukał do drzwi.
- Mamo Wychodzee ! - Krzyknęłaś i utworzyłaś drzwi wejściowe. Od razu wpadłaś w obięcia Huberta który namiętnie pocałował cię, kiedy zamknęłaś drzwi.
Przechadzaliście się po parku i zaczęłaś temat wyjazdu.
- Bo wiesz, wyjeżdżam ...
Spojrzał na ciebie z uśmiechem. Stanęliście wpatrując się w siebie.
- Gdzie ? Kiedy wracasz ?
- Uhmm ... Jadę do Londynu. Do taty. Nie wrócę ... 
Łzy spływały ci po policzkach.
Hubert spojrzał groźnie na ciebie i po prostu odszedł, odszedł ze łzami w oczach.
Szlochając glośno wróciłaś do domu, pod drzwiami próbowałaś się z lekka ogarnąć, aby ojczym nie czepiał się znowu.
- Już jestem. 
- Co tak szybko ? - Wydarł się ojczym schodząc z mamy.
Byli na wpół rozebrani.
- Nienawidzę cie ! - Wydarłam się jeszcze głośniej i pobiegłam do pokoju, zamknęłam się na klucz i zadzwoniłam do jedynej osoby na której mogłam polegać.
- Tato, mogę przyjechać jutro ? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz